Kot czy już ogromna wiewiórka?

Dzisiaj wraz z Apolonią uznaliśmy, że czas na dłuższy spacer oraz powspinanie się na drzewka czy huśtawki w ogrodzie. Oprócz dosyć chłodnego wiatru było całkiem w porządku, ptaszki ćwierkały, muchy latały więc czemu nie? Ubrałam moją kocice w jej nowe, pełne szelki oraz zaopatrzyłam się w dłuższą smycz, która pozwoli na większą swobodę.



Z powodu dosyć dużych rozmiarów Maine Coonów nie są dobrymi wspinaczami. Nie mówię tutaj oczywiście, że nie próbują wspinać się na drzewa czy belki. Jak najbardziej tylko nie raz musiałam tą małą dupkę łapać czy pomagać nie spaść! Dlatego zawsze jestem w pobliżu i w pogotowiu :) MCO to takie wieczne niezdarne dzieciaki!


 Tutaj wraz z swoją przyjaciółką 8 letnią Frajdą, West highland white terrierem.



Ruda wiewióra na najwyższej belce huśtawki. W pojedynkę trudno jest pilnować i kota oraz robić zdjęcia. Mam nadzieje, że na kolejną naszą wycieczkę ktoś będzie nam towarzyszył.



A to jedno z moich ulubionych zdjęć! Pięknie wyeksponowanie kufy jakie mają MCO.


Apolonia po takich długich wycieczkach zabiera jedno z najwygodniejszych miejsc w domu i tak odpoczywa do kolejnego posiłku. A więc nawet jeśli posiadacie kota niewychodzącego spróbujcie zabrać swoje maleństwo na spacer, gdy mamy taką piękna pogodę. Pamiętajcie jedynie, aby robić to stopniowo oraz z rozwagą.

 








Komentarze