Dzień jak co dzień

Dawno już nie pisałam o naszym codziennym życiu. Apolonia za dosłownie 3 dni kończy 1,3miesiąca swojego życia. Już niedługo wybije rok jak ze mną mieszka i mogę dzielić się moim szczęściem z bliskimi. Odkąd trafiła do mnie nie sprawiała mi przykrości jak załatwianie sie poza kuwete, ataki czy niszczycielstwo. Wiem, że wielu właścicieli idealizuje swoje zwierzęta lecz ja opinie wydałam dopiero po roku czasu oraz obserwujac zachowania także innych kotów. Apolonia jak na MCO przystało jest bardzo spokojnym kotem, dużo gadającym na swój własny sposób. Uwielbia mizianie, toleruje moje noszenie na rękach chodź nie jest z tego specjalnie zadowolona. Kilka razy zrzuciła kwiatka co było przypadkowe, gdyż biegała za muchą a taki wielki kot dość kiepsko mieści się na parapecie. Przed sterylizacja potrafiła kilka razy zwiedzać ogródek podczas mojej nieobecności co po operacji już nie miało miejsca co mnie bardzo cieszy. Idealnie zachowuje czystość, nie gryzie kabli co często mają kotki w zwyczaju. A co najważniejsze nie atakuje ludzi, nigdy nie ugryzla mnie w innej okoliczności niż zabawa. W czasie euforii kot potrafi nas drapnać, ugryźć i nie warto się tym przejmować, lecz powiedzieć głośno NIE WOLNO i przerwać zabawę. Myślę, że dużym wpływem na kociaka ma długi pobyt z rodzicami czy mamą. Apolonia była wychowywana z mamą, tatą, rodzeństwem oraz psem aż 4,5 miesiaca. Dla niektórych może być to szokiem ale kot bardzo wiele uczy się w młodym wieku od rodziców. Dla tego żaden szanujący się hodowca nie wyda wam kociaka młodszego niż 3 miesiące.



Komentarze