Royal canin Sterilised box Cat Food

Już jakiś czas temu dostałam prezent dla Apolonii w postaci boxa firmy Royal Canin dla kotów sterylizowanych. Podchodziłam do niego bardzo sceptycznie, ponieważ każdy kto czyta mojego bloga wie, że ta karma nie jest specjalnie dobra. A z reszta stoi pomiędzy średnią a niską półką. Koty szybko się uzależniają i nie chcą nic innego jak w przypadku tanich marketówek.


 Apolonia Royalem karmiona była w hodowli co spowodowało, że jest ciężko aby zjadła inną, lepszą jakościowo karmę. Nie minęło to po miesiącu, dwóch czy nawet roku karmienia bezzbożówkami czy mięsem.




 Zaryzykowałam i otworzyłam do spróbowania Royala suchego oraz saszetki. Zapytacie dlaczego skoro jest tak kiepska? Ponieważ Apolonia nigdy nie spróbowała whiskasa, kitekata i innych świństw. Na co dzień je tylko karmy z wysokiej półki i uznałam, że tak niewielka ilość raz na jakiś czas jej nie skrzywdzi. Sama czasem nie potrafię sobie odmówić fast food więc nie bądźmy tacy surowi. A więc raz na kilka miesięcy zrobię jej tą radość bo ją kocham.


 Royal Canin Sterilised Box składa się z suchej karmy Sterilised 37 400g, 4 x 85g saszetki w dwóch smakach oraz kod na 10% na kolejne zakupy produktów Royal Canin. Każdy produkty tej firmy zna, ceny mają nieadekwatne do ceny. Nieziemsko dbają o swój wizerunek, opakowania muszę przyznać bardzo ładne. Pudełko jest estetyczne, kupon jeśli ktoś kupuje produkty tej firmy to przydatny. Apolonia przy karmie zachowywała się jak... narkomanka. Rzuciła się i zjadała wszystko tak chętnie jak nic w życiu. Spokojnie zjadła całą saszetkę co nigdy wcześniej się nie przydarzało. Karma niestety musi mieć mnóstwo ulepszaczy smaki, żeby kot tak chętnie ją dał.





 Granulki duże jak na kocią karmę. Dla MCO idealne lecz dla mniejszych kotów może być problem.

Minął rok a ona od razu rozpoznała ten zapach! Nie musiałam namawiać, chodzić za nią jak w przypadku innych karm. Ocierała się o opakowania, łasiła i głośno miauczała. Na pewno nie będziemy kupować tego często bo po kilku dniach myślę, że totalnie odrzuciłaby dobre jedzenie.

 Royal Canin Sterilised w sosie.  Skład: mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego, zboża!!!, jaja i produkty pochodzenia jajecznego, rośline produkty uboczne, minerały, cukier.  Czyli w skrócie nic dobrego dla kota. A wygląd jak zwykły whiskas tylko drobniejszy...




 Royal Canin Sterilised w galaretce. Skład tak samo kiepski jak podany wyżej. W skrócie karma jedynie nadaje się jako przysmak. Kot, który żywi się tą karmą na co dzień będzie miał niedobory i problem z nerkami.


 Było pysznie a teraz wracamy do mięska bo to najlepsze co możemy dać kotu.

Komentarze