Malowany kot

Czy uważacie może, że wieszanie zdjęcia kota na ścianie to przesada? A może odwrotnie? Macie koci tatuaż, a kolejne zdjęcie waszego kota stoi na honorowym miejscu przy kominku? Ciekawi mnie gdzie są wasze granice kociej miłości. Dostaje sygnały od rodziny, że tatuaż z podobizną Apolonii to znaczna przesada. Pomimo licznych sygnałów na "nie" ja dalej wybieram najpiękniejsze ujęcia i wybieram położenie nowego nabytku. Przypinka "kociara" nigdy mi nie przeszkadzała a wręcz czułam się dumna, że słynne z miłości do kotów. Na moim prywatnym facebook'u wiecznie udostępniam zaginione zwierzątka oraz popłakuje sobie, gdy widzę zaniedbane, bezbronne istoty. Taka już jestem i myślę, że wy też jeśli czytacie ten wpis.


Niedawno w internecie zaczęły wylewać się "komiksowe" przeróbki zdjęć ludzi, psów oraz oczywiście kotów. Widząc jakie to urocze od razu zadbałam, aby i Pola znalazła się w rysunkowym świecie. Zdjęcia możecie przerobić w programie Prisma i pochwalić się zdjęciami siebie oraz swoich pupili. Ja jestem na tyle zachwycona efektami końcowymi, że chętnie bym powiesiła jedno z tych zdjęć w pokoju. I od razu odpowiem, ciekawskim, że taaak wywołuje zdjęcia Poli i trzymam je w albumie razem ze zdjęciami rodzinnymi. Każde nasze zwierzę traktowane jest jak członek rodziny i nawet moja mama przeciwniczka wszystkiego nie ma mi tego za złe. Jeśli już zdążyłam pochwalić się moim najnowszym odkryciem to uciekam znajdywać inne ciekawe perełki na bloga. A zdjęcia waszych kotów chętnie zobaczę na mojej poczcie.






Komentarze