W świecie IKEA

Mamy weekend więc czas wolny, a po głowie chodziła mi już dawno wycieczka do... IKEA!
Nie tylko dlatego, że brakowało mi kilku drobiazgów w domu ale też kocich motywów. Żadna prawdziwa kociara nie przejdzie obojętnie obok kocich mordek czy małych, puszystych szczurków. Mój kochany tata rozumiejąc moją miłość tylko wywracał oczami kiedy wkładałam do koszyka kocią poduszkę. I zerkając do koszyków innych klientów widziałam, że naprawdę wiele ludzi skusiło się właśnie na ten wzór. Koty podbijają nie tylko internet ale także nasze mieszkania. Oprócz rzeczy dekoracyjnych nie mogło zabraknąć podkładki pod kocie miski, ponieważ wiemy jak nasze "czyściochy" potrafią nabrudzić przy jedzeniu. Pomimo ogromnych poszukiwań nie udało mi się znaleźć wzoru kociego więc obeszłam się smakiem. Lecz kiedy już ukoiłam moją duszę drobiazgami do domu postanowiłam nie być samolubna i zakupić prezent dla Apolonii. No przecież prawdziwa kociara nie wróci do kota z pustymi rękami! W taki sposób do mojego koszyka trafił niewielki szczurek, a może to mysz? My wybraliśmy kolor szary bo idealnie pasuje do rudego futerka Poli. Został już pogryziony, podrzucany i pozostawiony na nocne szaleństwa. Polecam zakupić takie szczurki właśnie w Ikea, ponieważ cena potrafi być czasem o połowę niższa niż w sklepach zoologicznych. Apolonia jest szczęśliwa i trzymajcie kciuki, żeby odwdzięczyła się nie grymasząc przy misce. Niedługo musimy zamówić paczkę z jedzeniem i będziemy próbować kilku nowych karm mokrych na rynku znanej firmy Animonda. Czekajcie na recenzje.








Komentarze