Petite Cuisine dla smakocza Premium4animals

   Święta minęły tak szybko, jak przyszły, ale ja razem z Apolonią dalej cieszymy się dniami wolnymi. Z tej okazji mieliśmy w końcu okazję spróbować mokrej karmy Petite Cuisine, która czekała na swoją kolej już dobry miesiąc czasu. Przez święta Pola nie gardziła pysznościami i przytyła, nieznacznie, ale jednak przytyła. Postanowiliśmy spróbować czegoś nowego, pysznego oraz zdrowego. Na naszym stole zagościło, aż 7 smaków tych puszeczek i każdą z nich powolutku testowaliśmy.



Petit Cuisine to tzw. filetówki. Nie zawierają:
- pszenicznego glutenu,
- zbóż,
- sztucznych aromatów, barwników, konserwantów, ulepszaczy,
- NIE MA ŻADNYCH produktów ubocznych mięsa i jego pochodnych,
- nie zawiera GMO
Brzmi nieźle? Będzie jeszcze lepiej!


- Karma bogata w wysoko przyswajalne białko,
- lekkostrawna,
- Ryby pochodzą z naturalnych połowów w czystych akwenach morskich,
 a kurczaki z bezpiecznych hodowli.
- witaminy, minerały oraz tauryna.


 Pokaże wam zawartość puszki "Filety z ryb Lucjan czerwony i tuńczyk pacyficzny", która została najulubieńszą puszką ze wszystkich smaków.

Mamy do wyboru 7 smaków:
- filety z tuńczyka i soli,
- lucjan czerwony i tuńczyk pacyficzny,
- filety z tuńczyka i krewetki,
- filety z tuńczyka i krab,
- filety z tuńczyka i tuńczyka albakory,
- piersi z kurczaka i marchwią i dodatkiem batatów,
- białe mięso z kurczaka z dodatkiem oleju sezamowego.



     Każda puszka jest zapełniona po brzegi i jest w nich dużo mięsa, a nie wody jak w przypadku innych filetówek. Zapach oraz wygląd zachęca do jedzenia prosto z puszki, co widać na zdjęciach, a każda próba przełożenia do miski spełzała na niczym. Patrząc na wybór smaków, produktów, wysoką jakość uznaję, że jest to NAJLEPSZA filetówka z jaką miałam do czynienia. Nie mam kompletnie do czego się przyczepić, bo nawet etykiety tej karmy są dość estetyczne i zachęcają do kupna. Mówię to ze szczerego serca i polecam każdemu właścicielowi kota, żeby po nie sięgnął.

Karmę możecie kupić tutaj: www.premium4animals.pl

Komentarze

  1. Faktycznie, dobra karma :) też testowaliśmy i potwierdzamy!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jedzonko wygląda apetycznie. Przytyła? W jej wieku to jej wolno, bo ciągle rośnie :) A ile waży?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Apolonia ma dopiero 1,8roku więc jeszcze z dwa latka będzie nabierać masy :) Jest bardzo chudą kotką lecz dużą (tak stwierdził weterynarz). Ma nawet lekka niedowagę bo tylko 5kg. Dlatego z każdego nabrania ciałka bardzo się cieszymy. Jej brat z tego samego miotu waży już 9kg tylko to facecik :) A twój ile waży?

      Usuń
    2. Ho ho, to spory ten brat, Może to będą większe koty od mojego. Ursus w jego wieku to chyba z 5 kg ważył:) Nasz Olbrzym waży w tej chwili 8.26kg, ale zdarzało mu się schodzić poniżej 8kg przez np. małe chorowanie. Wtedy tracił apetyt. Ogólnie jego waga trzyma się na
      tym samym poziomie, ale patrząc na jego możliwości konsumpcyjne;), to aż mu zazdroszczę. Gdybyśmy my jego ludzie tyle jedli, to pewnie nadwaga gwarantowana:)

      Usuń
    3. A powiesz mi do ilu twój nabierał masy, aż w końcu osiągnął już te 8kg? Moja to niejadek więc jest ciągle walka, aby coś zjadła. Zazdroszczę kotów, które normalnie jedzą.

      Usuń
    4. Musiałam się upewnić, czy dobrze mówię i zerknęłam do książeczki szczepień Ursusika. Trochę się zagalopowałam, bo widzę, że kiedy miał ok. 3 lat ważył 7.45kg. Potem w kolejnych latach waga wzrosła do 7.77kg w 2013, 8.27 w 2014, 8,26 kg w 2015 i teraz z października 2016 8.26kg. Niestety nie mam danych z 2011 i 2012, bo wet nie zapisał. Ale zawsze nas chwali za podobną wagę kota, biorąc pod uwagę jego apetyt. Pamiętam, że mając 3 miesiące U. wyglądał bardzo nieproporcjonalnie, wówczas za długie tylne łapy z czasem mu się wyrównały z przodem :) Rósł jak na drożdżach, w ciągu tygodnia było widać różnicę. Ale taki wzrost trwał do ok. 3 roku, mężniał i zarastał:), ale waga od 3 roku życia az tak się nie zmieniła. Kiedy kilka razy lądował w wannie przez sensacje kuwetowe:), kiedy pod ogonem sprawy wyglądały, jak wyglądały, widać było, jaki jest szczuplutki, kiedy jest mokry, a te futro tylko sprawia wrażenie jego wielkości. Słyszałam o 16 kg MCO, to dopiero koty :))

      Usuń
  3. Świetna recenzja. U nas niestety jadalna jest w przypadku Hektora karma Greenwoods tuńczyk i krewetki. Im starszy, tym bardziej wybredny. W sumie moje koty preferują jedynie rybę. I nie może być to pasztet, ani mus.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Apolonia tez jest wybredna bo często nudzi się puszkami. Jeden dzień zje porcje, a już następnego pogardzi. Wiem, że jest głodna i daje jej puszkę a ona nic. Cały dzień obrażona jeść nie będzie. Jest głównie na barfie i przez jej kaprysy nie możemy przejść na niego całkowicie. W życiu nie miałam tak kapryśnego zwierzaka...

      Usuń
  4. Andrzej też kiedyś jadł tę karmę - faktycznie dobra i smakowita, bo puszeczki pożerał w okamgnieniu ;) A on jest wybredny ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz