PESTELL Żwirek Diagnostyczny od FERA.PL

    Każdy kto ma długowłosego kota wie jak ciężko jest zdobyć dla niego dobry żwirek. Po przetestowaniu większości żwirków na rynku, jestem zdania, że ideału niestety nie ma. Trzeba zatem znaleźć to, co najbardziej nam przeszkadza, a z czym pogodzić się potrafimy. Moim największym koszmarem jeśli chodzi o żwirki jest jego okropne roznoszenie się. Żwirek CornCat czy Cat's Best eco był dosłownie wszędzie... Na blacie, schodach, a nawet łóżku. Denerwowało mnie to w takim stopniu, że nie zwracałam już uwagi na zbrylanie czy maskowanie zapachów. Dla mnie żwirek który się roznosi w takim stopniu jest totalnie nieakceptowalny i kończy w śmieciach.


   Dostając do przetestowania żwirek diagnostyczny firmy Pestell, obawiałam się roznoszenia oraz kurzenia. Jego magiczne właściwości miały przekonać mnie do tego typu żwirków i powiem szczerze, że nastawiłam się bardzo pozytywnie. Produkt ma ostrzegać o problemach zdrowotnych zwierzęcia i dać sygnał właścicielowi aby udał się na dokładne badania moczu.


   Żwirek ma zmieniać kolor gdy poziom PH moczu odbiega od normy. Nie wiem czy to działa, ponieważ mój nie zmieniał barwy, a badania moczu Poli potwierdziły, że wszystko jest w porządku. Co do roznoszenia to ogromny plus dla producenta, ponieważ żwirek się nie roznosi, nie pyli i jest bardzo delikatny dla kocich łapek. Apolonia od razu go zaakceptowała mimo, że już rok nie używała takiego typu żwirku.


Podsumowując:
- nie pyli się
- nie roznosi się przy kuwecie zamkniętej i wycieraczce
- jest delikatny dla łapek
- bardzo mocno się zbryla
- dość wysoka cena lecz żwirek starcza na bardzo długo
- porządne zamknięcie na rzep

Dostępny na: www.fera.pl

Komentarze

  1. Spodziewałam się że Apolonia będzie testować żwirek. Super recenzja. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem w sumie co ja, psiara robię na blogu o kotach, ale jedno jest pewne - Apolonia to niezwykle uroczy zwierzak! :)
    Szukam od jakiegoś czasu jakiegoś wkładu do kuwety dla mojego królika, ale my raczej celujemy w drewniany pellet. Jeśli miałabym kota niewychodzącego zapewne zakupiłabym ten żwirek na próbę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy, że do nas trafiliście. Co do palletu to powiem, że niedługo będziemy testować coś co wpadnie Ci w oko :)

      Usuń
  3. U nas Ursusik ma swój silikonowy Tigerino lub inne silikonowe w zależności co znajdę, a Mufaska używa albo benkopodobnego albo takiego kanadyjskiego o zapachu baby puder, ktory znalazłam w zooplusie. Olbrzymo ma swoją kuwetę w ogródku, zbudowaną specjalnie dla niego przez Pańcia- oczywiście musiała być duża:), a Rusek taką w domu podobną do Twojej. I obaj zadowoleni, nie wchodzą sobie w drogę:)) Wolałabym, żeby Ursus nie korzystał z Mufasiego żwirku, bo niestety też roznosi go po całym domu, a Mufi malutki, malutkie łapki, to tyle rozniesie, co na wycieraczkę i trochę koło kuwety.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz